18 października 2018

CATRICE THE LITTLE BLACK ONE VOLUME MASCARA | MOJE WRAŻENIA PO PONAD DWÓCH TYGODNIACH CODZIENNEGO UŻYWANIA | I MAŁY MAKIJAŻOWY BONUS


Jeśli jesteście ciekawe jakie wrażenie zrobił na mnie najnowszy tusz do rzęs marki Catrice i czy warto na niego polować, to zapraszam do dalszej lektury. Dodam tylko, że będzie dużo zdjęć ukazujących efekty, jakie można uzyskać przy pomocy tego produktu. Zwłaszcza, że mam dla Was mały bonus w postaci propozycji makijażu w jesiennych barwach. 


Na początku rozwieję wątpliwości, czy warto The Little Black One Volume kupić? ZDECYDOWANIE TAK! Dawno żaden tusz nie zrobił na mnie tak wielkiego wrażenia. Już nawet Zuzia z kanału Lamakeupebella go polecała w swoich filmach na Youtube. A jak Zuzia coś poleca to biorę w ciemno. I muszę przyznać, że było warto. Zwłaszcza, że jest to produkt w bardzo przystępnej cenie. Zapłaciłam za niego w granicach 4-5 € (ok.20 zł), więc nie jest to wygórowana cena jak za tak fajną mascarę. 

Ale do brzegu!

O mamo! Jak ten tusz ładnie rozdziela rzęsy. Nie pozostawia grudek, nie skleja i nie tworzy pajęczych nóżek. Do tego wydłuża, delikatnie podkręca i zagęszcza włoski. Z jego pomocą można uzyskać naprawdę spektakularny efekt. Jeśli oczy nie potrzebują już sztucznych rzęs dla wzmocnienia efektu, to o czymś to świadczy. Nie osypuje się w ciągu dnia, nie tworzy efektu pandy, ani nie odbija na powiece. Na plus również odcień czerni - jest intensywna, głęboka, co sprawia, że tworzy się piękna i wyrazista rama oka.



Dodatkowym walorem jest opakowanie, które obleczone jest materiałem skóropodobnym. Wygląda to naprawdę fajnie i elegancko. Poza tym mascara ma niewielką, elastomerową, silikonową szczoteczkę w kształcie elipsy, która dociera do nawet najkrótszych rzęs. Stąd idealnie nadaje się do podkreślania bardzo krótkich, czy prostych rzęs.



Szczerze Wam powiem, że nie dostrzegam w niej żadnych wad. Jest bardzo trwała, ale mam wersję wodoodporną, więc nie wiem, jak zachowa się na oczach wersja tradycyjna.

Wiem jedno. To mój nowy ulubieniec wśród tuszy do rzęs i z pewnością kupię kolejne opakowanie.

Moja ocena: 5/5

A teraz obiecany bonus w postaci makijażu, który zmalowałam na konkurs organizowany przez markę Pür Cosmetics, gdzie tematem przewodnim są kolory jesieni. Pomyślałam, że pokażę Wam moją pracę nie tylko na Instagramie. A właściwie to kilka jej odsłon. Konkursu nie wygrałam, ale przynajmniej miałam powód do zabawy z kosmetykami.

W konkursie padło pytanie: Za co kochasz jesień?

Więc za co ją kocham? Przede wszystkim za ferię barw - pojawiają się kolorowe liście, jarzębina i cudne kasztany! Poza tym uwielbiam możliwość otulenia się mięciutkim kocykiem z kubkiem gorącej herbaty w jednej ręce i wciągającą książką w drugiej. Do tego dochodzi jeszcze palenie świeczek i wosków zapachowych. Ta atmosfera ma w sobie jakąś magię. Ah, no i za makijaż! Teraz można szaleć do woli z kolorami na powiekach. Zresztą zobaczcie same 😉 

Pokochaj jesień vol. 1 (Czerwone usta)




Pokochaj jesień vol. 2 (Delikatna pomadka)





Koniecznie daj znać, która wersja makijażu podoba Ci się bardziej! I napisz za co Ty kochasz jesień. Nie uwierzę, że za nic. 

Aaa... i oczywiście napisz, co sądzisz o nowym tuszu do rzęs od Catrice. Masz chęć go wypróbować? A może już go testujesz? 

_______
Zapraszam też na mój INSTAGRAM | FACEBOOK



7 komentarzy:

  1. Dużo dobrego słyszałam właśnie o niej. Zastanawiam się nad zakupem niej, wibo volume drama albo tego z loreal i nie umiem się zdecydować 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochote po niego siegnac uwielbiam jesien za kolory i szelest lisci, ciepla herbatke i chwile spokoju przy ksiazce. Twoje obie propozycje bardzo mi sie podobaja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. obydwa makijaże mega mi się podobają :) każdy ma w sobie to coś :) a efekt jaki daje ten tusz jest naprawdę WOW ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny efekt daje ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga!

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem lub w komentarzu na Instagramie. Będzie nam łatwiej i przyjemniej przeprowadzić dialog.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :-)

Pozdrawiam serdecznie,
Natalia

Copyright © 2016 Fasonati by Nati Strokosz , Blogger