sobota, 23 września 2017

KILKA MOICH JESIENNYCH POSTANOWIEŃ Z ZAKRESU URODY I STYLU ŻYCIA. A JAKIE SĄ TWOJE?

KILKA MOICH JESIENNYCH POSTANOWIEŃ Z ZAKRESU URODY I STYLU ŻYCIA. A JAKIE SĄ TWOJE?

I mamy już jesień. Wraz z jej początkiem przygotowałam listę 13 postanowień, które mam zamiar sukcesywnie realizować. I w dzisiejszym poście pragnę się z Wami nimi podzielić. Głównie dotyczą one zabiegów pielęgnacyjnych i ogólnego dbania o ciało. Odpowiednia pielęgnacja skóry jesienią jest naprawdę istotna. Zregenerowana takimi zabiegami skóra będzie bardziej odporna i z pewnością pomoże jej to lepiej znieść zimową porę roku. Poza tymi zabiegami na liście znajdzie się kilka pozycji nie związanych z urodą, a z rozwojem osobistym i ogólnym stylem życia. Ciekawi? Zapraszam dalej. Tam zapoznacie się z moimi jesiennym planami.

1. Maseczki i peelingi.


Mam w swoich zapasach sporą ilość wszelakich maseczek, które od dłuższego czasu czekają na zużycie. Dlatego też w najbliższym czasie mam zamiar wyrobić w sobie nawyk ich stosowania. Najlepiej co dwa dni, na zmianę z peelingiem enzymatycznym. Jestem przekonana, że stosując te zabiegi regularnie moja cera mi za to podziękuje. I oczywiście też ciało, bo mam zamiar je regularnie peelingować.

2. Szczotkowanie na sucho i rolowanie ciała masażerem. 



Kolejnym zabiegiem, który chciałabym wprowadzić do swojej jesienno-zimowej pielęgnacji jest szczotkowanie ciała. Jest to po prostu masaż skóry dość szorstką szczotką, który wykonuje się na suchym ciele, przed prysznicem. Takie szczotkowanie idealnie wygładza ciało i usuwa martwy naskórek lepiej niż niejeden peeling. Poza tym pomaga pozbyć się z organizmu toksyn, poprawia krążenie i przepływ limfy, ujędrnia ciało, wspomaga walkę z cellulitem, czy też dodaje ciału zdrowego kolorytu. Dodatkowo taki masaż jest ogromnym relaksem, a szczotkowanie ciała przed porannym prysznicem pomoże nam się obudzić, rozgrzeje, doda energii na cały dzień. A zimniejszą porą roku ma to same plusy! Oprócz szczotkowania chcę wprowadzić także inną formę masażu przy pomocy rollera z wypustkami. Tutaj pragnę skupić się na masowaniu nóg. 

3. Balsamowanie ciała.



Nie jest to moja ulubiona czynność. Już kilkukrotnie wspominałam na blogu, że często zapominam posmarować ciało balsamem po kąpieli, a innym razem po prostu mnie się nie chce tego robić. Mam jednak zamiar to moje lenistwo pokonać i znaleźć przyjemność w oddawaniu się temu małemu rytuałowi pielęgnacyjnemu. Nie koniecznie codziennie, ale przynajmniej kilka razy w tygodniu. A jak nie balsamowaniu, to olejowaniu ciała olejkiem przy pomocy masującego urządzenia, które ostatnio zakupiłam w Rossmannie.

4. Pielęgnacja stóp.



Już jakiś czas temu przyznałam się Wam na łamach bloga (o TUTAJ), że traktuję swoje stopy po macoszemu. Postanowiłam to zmienić i w okresie jesienno-zimowym mam zamiar mocno o nie zadbać. Zainwestowałam już w bawełniane skarpetki rossmannowskiej marki For Your Beauty, by wzmocnić działanie kremu. Obecnie jestem na etapie szukania odpowiedniego kremu do stóp, więc będę wdzięczna za Wasze wszelkie sugestie.😉 Raz w tygodniu chcę także serwować moim stopom peeling i kąpiel w solach. 

5. Kuracje na włosy.



Ostatnio zauważyłam, że zaczęły mi mocniej niż do tej pory wypadać włosy. Nie wiem, czy jest to związane ze zmianą pogody, czy ma inne podłoże. Podejrzewam jednak, że to wina jesieni, bo rok temu miałam dokładnie ten sam problem. Mój mąż śmieje się ze mnie i mówi, że zmieniam już futro na zimowe 😁 Mnie to jednak nie bawi, a wręcz przeraża. Mam zamiar przynajmniej raz w tygodniu stosować oleje i możliwe, że zainwestuje w jakiś suplement diety wzmacniający włosy i paznokcie. 

6. Picie naparu/herbaty z Czystka.


Rok temu czystek był nieodłącznym elementem mojego jadłospisu. Wypijałam co najmniej dwie szklanki dziennie i chciałabym do tego nawyku powrócić, ponieważ czystek ma wiele właściwości zdrowotnych. Jest prawdziwym źródłem polifenoli, które są silnymi przeciwutleniaczami. To one odpowiadają za zwalczanie wolnych rodników, czyli związków mogących przyczyniać się do powstawania wielu poważnych chorób tj. nowotwory. Pelifenole podnoszą naszą odporność na choroby, zapobiegają staną zapalnym, chronią serce i naczynia krwionośne, obniżają poziom cholesterolu i działają antyalergicznie. Czystek jest też świetny, jeśli chodzi o zwalczanie infekcji górnych dróg oddechowych, bo ma działanie przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne. Poza tym łagodzi stany zapalne skóry, pomaga w zwalczaniu trądziku i przede wszystkim dodaje energii. To nie wszystkie jego cudowne właściwości, ale jak widzicie już po tych, które tu wymieniłam, że warto po niego sięgnąć. A przynajmniej w okresie jesienno-zimowym, by wzmocnić swoją odporność. Od siebie polecam taki napar! 

7. Zrzucić zbędne kilogramy.



Jeszcze Wam tego nie mówiłam, ale od czerwca walczę z nadwagą. W maju odwiedziłam dietetyka, który przygotował dla mnie indywidualną dietę, do której usilnie się stosuję. Jest to bardzo mozolny i długi proces, dlatego trzeba uzbroić się w cierpliwość i przede wszystkim wiarę, że warto. W końcu nie przytyłam w jeden dzień, więc w jeden dzień też nie zrzucę swojego balastu. Na przestrzeni trzech i pół miesięca udało mi się schudnąć ponad 10 kg z czego bardzo się cieszę. Ale jeszcze niemała droga przede mną, by dobić do mojej upragnionej wagi. Kolejny jadłospis nam już wykupiony, dlatego przez kolejne dwa miesiące będę działać dalej w tym temacie i mam nadzieję, że po tym okresie będę mogła pochwalić się nowymi wynikami. Może nawet pokuszę się o napisanie osobnego wpisu na temat mojej diety, o ile bylibyście tym zainteresowani. A tymczasem trzymajcie za mnie mocno kciuki! 😉

8. Ograniczenie spożywania cukru.



To kolejny element, który jeszcze bardziej chciałabym zredukować. Nie wiem jak Wy, ale mam tak, że wypiję herbatę bez cukru, ale nie wyobrażam sobie nie posłodzić kawy. Stąd chciałabym stopniowo dodawać mniejszą ilość cukru do mojego 'napoju bogów'. Obecnie słodzę 1,5 łyczeczki. A jeszcze kilka lat temu słodziłam 3! I to dosłownie wszystko tak "cukrzyłam". Chciałabym póki co spróbować wypijać kawę słodzoną tylko jedną.

9. Spacerować. Codziennie.


Jeżdżę dziennie na rowerze, ale oprócz tego chciałabym też codziennie wychodzić na spacery. Nie koniecznie bardzo długie. Chociaż 15 minut i nie dopuścić do przesiedzenia całego dnia w domu. Nawet wtedy, gdy pada.

10. Zmienić garderobę.



Muszę koniecznie zrobić przegląd mojej garderoby i przyszykować ubrania na jesień i zimę. A także realnie ocenić, czy potrzebuję czegoś nowego oprócz płaszcza, pary kaloszy i nowej torebki, o których napisałam Wam już przy okazji wpisu z jesienną wishlistą.

11. Nauka języka obcego.



Poważnie rozważam kurs języka niemieckiego, ponieważ pomimo, że mieszkam w DE nie mówię w tym języku. I nawet nie chodzi o to, że go nie umiem, bo jakieś podstawy pamiętam jeszcze z czasów szkolnych, ale mam blokadę językową. Więcej rozumiem niż potrafię powiedzieć. Znacie ten stan pustki w głowie, kiedy akurat musicie coś przekazać? Chciałabym pokonać tą blokadę i nie bać się używać obcego języka. Możliwe, że zapiszę się na kurs organizowany przez Polkę dla Polaków, gdzie nauczać będzie Niemiec. A w domu dodatkowo wrócę do lektury Beaty Pawlikowskiej "Blondynka na językach", która jest fajną opcją dla osób początkujących. Poza tym chciałabym skorzystać z Youtube i znaleźć jakiś dobry kanał, gdzie będę mogła jeszcze dodatkowo liznąć języka. Może znacie jakiś fajny kanał z nauką języka niemieckiego?

12. Przeczytać więcej książek.


W okresie jesiennym chciałabym przeczytać przynajmniej 10 książek. To takie moje prywatne wyzwanie, które chciałabym spełnić. I nie jest tak, że mało czytam, bo czytam codziennie. W większości Wasze blogi (a obserwuję ich dość sporo), przez co nie mam już tyle czasu na czytanie normalnych książek. Mam zamiar jednak przysiąść przykryta ciepłym kocykiem z gorącą herbatą w jednej ręce i z książką w drugiej, i w pełni zanurzyć się w opisywanej przez autorów historii. A moja lista czytelnicza z każdym dniem się powiększa, więc będę miała w czym wybierać. A co Ty aktualnie czytasz i możesz mi polecić? 😊

13. Założyć konto na Netflixie.



Chyba jestem już ostatnią osobą, która nie ma tam jeszcze konta. Nie ukrywam, że przyda mi się teraz platforma, gdzie legalnie będę mogła oddać się seansą filmowym i serialowym. A widzę, że mam spore zaległości kinomatograficzne, więc tej jesieni chcę te braki nadrobić. 😊

Tak wygląda moja lista celów na jesień. A jak wyglądają Twoje?

Pamiętajcie, że możecie mnie zaobserwować także w Social Mediach: Facebook, Instagram, Bloglovin, Makeuper, Dresscloud.


poniedziałek, 18 września 2017

ZESTAW MATOWYCH POMADEK W PŁYNIE Z KORESPONDUJĄCĄ KONTURÓWKĄ. | RIVAL DE LOOP "MATT COUTURE". | NIEMIECKI ODPOWIEDNIK K☆LIPS OD LOVELY + KONKURS.

ZESTAW MATOWYCH POMADEK W PŁYNIE Z KORESPONDUJĄCĄ KONTURÓWKĄ. | RIVAL DE LOOP "MATT COUTURE". | NIEMIECKI ODPOWIEDNIK K☆LIPS OD LOVELY + KONKURS.

Niedawno w Niemieckim Rossmannie pojawiła się edycja limitowana marki Rival de Loop, w której skład wchodził m.in. zestaw składający się z płynnej matowej pomadki i dobranej do niej kolorystycznie konturówki. Jak tylko zobaczyłam go w drogerii od razu skojarzył mi się z K☆Lipsami od Lovely. I nie bez powodu, ponieważ według mnie jest to dokładnie ten sam produkt ubrany w inną szatę graficzną, o czym możecie przekonać się w dalszej części wpisu. I dodatkowo mam dla Was mały konkurs, gdzie możecie zgarnąć trzy kolory tych pomadek. Także zapraszam! 

piątek, 15 września 2017

POMARZMY SOBIE NA JESIEŃ. | MOJA WISHLISTA.

POMARZMY SOBIE NA JESIEŃ. | MOJA WISHLISTA.

Jeszcze trochę ponad tydzień i zawita do nas ONA - kalendarzowa jesień. Jeszcze do niedawna nie lubiłam tej pory roku, a teraz o dziwo czekam na nią z utęsknieniem. I wraz z wejściem w nową porę roku kiełkują w mojej głowie nowe marzenia zakupowe. Będzie trochę kosmetyków, trochę więcej ubrań i gadżetów. Jeśli ciekawi Cię, co tym razem wylądowało na mojej liście chciejstw to koniecznie zajrzyj dalej.

wtorek, 12 września 2017

OBUDŹ SIĘ Z ORIGINS! | GINZING SPF 40, ENERGY-BOOSTING TINTED MOISTURIZER. | IDEALNY KREM KOLORYZUJĄCY NIE TYLKO NA LATO. CO W NIM LUBIĘ?

OBUDŹ SIĘ Z ORIGINS! | GINZING SPF 40, ENERGY-BOOSTING TINTED MOISTURIZER. | IDEALNY KREM KOLORYZUJĄCY NIE TYLKO NA LATO. CO W NIM LUBIĘ?



Tym razem chcę Wam opowiedzieć o moim absolutnym hicie wakacji, jakim jest krem koloryzujący marki Origins, Energy-Boosting z linii Ginzing. Co nieco zdradziłam już przy okazji ulubieńców, ale dzisiaj oddaję w Wasze ręce jego rozbudowaną recenzję. A za co go tak polubiłam zdradzam w dalszej części wpisu. 

środa, 6 września 2017

ULUBIEŃCY SIERPNIA: ARDELL LASHES, KAT VON D, RIVAL DE LOOP, ORIGINS, PERFECTA.

ULUBIEŃCY SIERPNIA: ARDELL LASHES, KAT VON D, RIVAL DE LOOP, ORIGINS, PERFECTA.

Tym razem wpis z ulubieńcami poprzedniego miesiąca pojawia się wcześniej niż zazwyczaj, a jest to spowodowane zaplanowanymi tematami, które pragnę poruszyć na blogu w późniejszym terminie. Stąd dzisiaj pragnę zaprosić Was do zapoznania się z moimi perełkami sierpnia. A właściwie moją złotą piątką produktów ostatnich tygodni wakacji. Koniecznie chodźcie je zobaczyć.

Copyright © 2016 Fasonati by Nati Strokosz , Blogger