środa, 27 stycznia 2016

HITY FASONATI 2015, CZYLI KOSMETYCZNE ODKRYCIA UBIEGŁEGO ROKU - CZ. II KOLORÓWKA I PAZNOKCIE

Po podsumowaniu pielęgnacji przyszedł czas na zebranie najlepszych moim zdaniem kosmetyków kolorowych. Bez zbędnego przedłużania zapraszam do dalszej części wpisu, gdzie znajdziecie sporą listę produktów, które odkryłam w 2015 roku i okazały się być dobre i skuteczne.


A oto i one:



MaybellineColor Tattoo, 91 Cream de Rose, matowy cień do oczu

Bardzo dobry, matowy cień do oczu, który głównie stosuję jako bazę pod inne cienie. Zamknięty w niewielkim szklanym słoiczku, który w mojej ocenie dodaje mu ekskluzywności. Cień jest nie do zdarcia, łatwo się go aplikuje i rozciera. Na dodatek jest produktem bardzo wydajnym. Polecam! Więcej plusów cienia znajdziecie we wcześniejszym wpisie TUTAJ.


Essence, Make me brow, tusz do brwi

Miniaturowy tusz ze spiralną szczoteczką, który jest doskonałym pomocnikiem dodającym urody moim brwiom. Ładnie je uwydatnia i usztywnia włoski. Sprawdza się zarówno nałożony na cień, czy kredkę, jak i samodzielnie, dla delikatniejszego efektu. Do tego kosztuje +/- 10 zł. Jak dla mnie prawdziwy hit w niskiej cenie. Warto się na niego skusić. Wspominałam o nim TUTAJ.

CatriceLiquid Camouflage, korektor w płynie

Dla mnie produkt idealny. Naprawdę świetny korektor, który mocno kryje, ładnie wtapia się w skórę i co najważniejsze nie zbiera się w zmarszczkach pod oczami. Kolejnym plusem jest fakt, że jest wodoodporny i utlenia się zaraz po nałożeniu, przez co mamy pewność, że nam później już nie ściemnieje i nie zrobi przykrej niespodzianki. Dostępny jest w dwóch wariantach kolorystycznych: 010 Porcellain i 020 Light Beige. Jedynym minusem jaki w nim dostrzegam jest wydajność - bardzo szybko produktu nam ubywa, aczkolwiek jest w przystępnej cenie, więc jakoś bardzo to nie boli. :-) Więcej informacji o kamuflażu TUTAJ.

Essence, Soo GlowCream to Powder Highlighterrozświetlacz w kremie

Rozświetlacze to moje odkrycie 2015 roku. Wcześniej nie wiedziałam nawet, że taki produkt istnieje w kosmetycznym świecie. W ciągu roku w moje ręce wpadło kilka rozświetlaczy, a miano ulubieńca przyznaję temu oto produktowi Essence dostępnemu w dwóch wariantach kolorystycznych. Jest to rozświetlacz o kremowej, dość tłustej konsystencji, jednakże po rozprowadzeniu staje się bardziej pudrowy, suchy. Daje on na policzkach przepiękny efekt tafli, czyli mokrej, nawilżonej skóry. TUTAJ kilka słów więcej.



CatriceTreasure Trove, paleta cieni

Co tu dużo mówić - przepiękna paleta cieni z zimowej edycji limitowanej Treasure Trove. W jej skład wchodzą neutralne odcienie brązów, przez co paletka staje się uniwersalna. Za jej pomocą stworzymy zarówno dzienny jak i wieczorowy look. I jeszcze to przykuwające wzrok opakowanie. Zdeklasowała wszystkie posiadane przeze mnie palety i stała się ulubioną. Wspominałam o niej przy okazji ulubieńców grudnia TUTAJ.

L'orealVolume Million Lashes So Couture, tusz do rzęs

To zdecydowanie najlepsza maskara z jaką miałam do czynienia. Efektownie wydłuża i pogrubia rzęsy, nie skleja ich, nie kruszy się, i co najważniejsze nie odbija się na powiece i nie tworzy efektu owadzich nóżek. Co jeszcze o nim sądzę? Odpowiedź TUTAJ.

CatriceEven Skin Tone Beautifying Foundation, podkład

Bardzo polubiłam się z tym podkładem. Dobrze kryje, bez efektu sztucznej maski, a odcień 010 Even Vanilla jest dla mnie po prostu idealny. Ma zdecydowanie żółte tony, dzięki czemu idealnie kryje zaczerwienienia, przebarwienia i inne niedoskonałości. Jednakże nie redukuje przebarwień, tak jak obiecywał producent. Mimo to i tak go uwielbiam! Więcej informacji na jego temat w ulubieńcach października TUTAJ.

Essence, Liquid Lipstick, szminka w płynie

Bardzo ładne, wzorowane na kultowych Bourjois Velvet Matte szminki w płynie. Jednakże te z Essence nie są matowe - posiadają innowacyjną formułę, która zapewnia krycie pomadki oraz połysk błyszczyka. Kolory są intensywne, wyraziste i zachwycają pigmentacją. Posiadają także wygodny w użytkowaniu aplikator. Najbardziej polubiłam się z odcieniem 04 show off!. Wspominałam już o tych szminkach TUTAJ.



Manhattan, 2 in 1 Perfect Teint Powder & Make up, puder

Wyjątkowy produkt, który ma podwójne zastosowanie - może być używany na mokro jako podkład lub na sucho jako puder. Bardzo się ze sobą polubiliśmy. Podoba mi się jego jedwabisto-matujące wykończenie bez efektu sztucznej maski. Na dodatek jest wydajny i bardzo dobrze kryje. Więcej o nim TUTAJ.

Catrice, FALLosophy, Gradation Powder Blush, róż

Róże są moimi ukochanymi produktami w makijażu. Posiadam ich sporą ilość, ale w minionym roku moje serducho zabiło mocniej na widok właśnie tego jesiennego różu marki Catrice. Urzekł mnie swoim wyglądem, mianowicie efektem cieniowania kolorów, które można dowolnie stosować. Możecie go podejrzeć we wcześniejszym wpisie TUTAJ.

Catrice, Sense of Simplicity, okrągłe cienie do powiek

Prześliczne metaliczne cienie do powiek o konsystencji kremu połączonego z musem. Tworzą na powiece efekt foli, co jeszcze dodatkowo je uatrakcyjnia. Są bardzo wydajne, ale i tak ogromnie ubolewam, że są tylko produktami edycji limitowanej. Możecie podejrzeć ich swatche TUTAJ.

Rival de Loop, MATT Finish Lip Coulor, szminka w płynie

Na koniec pozostawiłam sobie te dwie płynne szminki asortymentu Rival de Loop. Jest to produkt o matowym wykończeniu zamknięty w solidnym opakowaniu. Mają bardzo ładne kolory i powalającą pigmentację. Jeszcze nigdy nie miałam aż tak trwałych pomadek, a te pomimo, że nie są wodoodporne to potrafią utrzymać się na ustach ładnych kilka godzin. Jedynie wymieniłabym w nich aplikator na wygodniejszą pacynkę i byłby to wtedy produkt idealny. Wspominałam o nich przy okazji wpisu o moich ulubieńcach listopada TUTAJ.


Jeśli już mówimy o kosmetycznych odkryciach minionego roku, nie mogłabym pominąć kwestii jaką są paznokcie i ich stylizacja.




Essence, The Gel Nailpolish, Lakiery żelowe

Jestem bez wątpienia prawdziwą lakieromaniaczką i w mojej ocenie bezkonkurencyjnymi lakierami do paznokci na rynku są lakiery żelowe bez użycia lampy z Essence. Paznokcie wyglądają jak hybrydowe, płytka jest pogrubiona, lśniąca. Lakier szybko wysycha i wystarczy jedna warstwa by zakryć płytkę. Mamy do wyboru blisko 50 odcieni! Obszerną recenzję znajdziecie TUTAJ.



Farbki akrylowe

Okazuje się, że farbkami akrylowymi da się zmalować prawdziwe dzieła sztuki, także na...paznokciach. Farby schną bardzo szybko co jest dodatkowym plusem tej metody zdobienia. Efekty ich użycia możecie ocenić TUTAJ.

Sally Hansen, Cuticle Remover, żel do usuwania skórek

Preparat, który w krótkim czasie pozwala na pozbycie się znienawidzonych skórek wokół paznokci bez konieczności używania cążek. Odkąd go używam zapomniałam czym jest ich wycinanie. Fajna sprawa.

Fing'rs Heart 2 Art Nail Tattoo Paper - tatuaże do paznokci

Szybki sposób na profesjonalne ozdobienie paznokci. Wystarczy kilkanaście sekund, by uzyskać niepowtarzalny wzór bez zbędnego wysiłku. O tych tatuażach wspominałam TUTAJ. Możecie tam podejrzeć efekty uzyskane za ich sprawą na moich paznokciach.

Essence, nail & cuticle tattoo liner, pisak do paznokci

To fajny gadżet, który ułatwia proste zdobienia i daje duże pole do popisu. Szkoda tylko, że jest dostępny jedynie w czarnym kolorze. Chociaż ostatnio odkryłam pisaki w czterech innych kolorach w szafie Rival de Loop. Przyznam się, że już przygarnęłam jeden w odcieniu złota. :-)

I to już wszystkie moje odkrycia 2015 roku. Są to w mojej ocenie najlepsi z najlepszych.

A Wy odkryłyście w ubiegłym roku jakieś kosmetyczne perełki? Co możecie mi polecić? W końcu muszę stworzyć sobie listę produktów do testowania w 2016 roku ;-)

Pozdrawiam serdecznie,
Nati Strokosz

---------------------------------------------------------------------------------------

Hej! Hej! Jestem na Instagramie. Może dołączysz do moich obserwatorów? Serdecznie zapraszam ;-)




4 komentarze:

  1. Katarzyna Katarzyna29 sty 2016, 14:43:00

    Podobnie jak Ty jestem zachwycona korektorem płynnym z Catrice i cieniami Maybelline Color Tattoo :) W tym roku na pewno w końcu wypróbuję tusz z L'Oreal Volume Million Lashes So Couture albo Feline. Jeszcze się waham, na który się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że Essence ma w ofercie coś takiego jak tusz do brwi. Używam podobnego kosmetyku z Eveline i jestem zadowolona, ale ten z Essence też chętnie wypróbuję, może sprawdzi się jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga!

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem lub w komentarzu na Instagramie. Będzie nam łatwiej i przyjemniej przeprowadzić dialog.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :-)

Pozdrawiam serdecznie,
Natalia

Copyright © 2016 Fasonati by Nati Strokosz , Blogger