22 września 2019

JESIENNA WISHLISTA - BUTY, UBRANIA, KSIĄŻKI I INNI CZASOUMILACZE


Z ogromną przyjemnością przygotowuję się na przywitanie jesieni. Już nie mogę doczekać się tego czasu, kiedy będę mogła zaszyć się pod kocykiem z książką w ręku albo pilotem od telewizora w towarzystwie fajnego serialu lub filmu na Netflixie. Poza tym nie mogę doczekać się odpalenia kominka. To dopiero wprowadza przytulny nastrój!  A żeby jeszcze bardziej sobie dogodzić spisałam jesienną listę chciejstw, którą możecie podejrzeć w dalszej części wpisu.  



Foreo, Luna Play Plus
Szczoteczka soniczna do mycia twarzy od Foreo chodzi już za mną od początku roku. Mogłam już dawno mieć dużą Lune 2, ale wyskoczyły mi inne wydatki i musiałam z jej zakupu zrezygnować. Bardzo żałuję, ale obecnie kupno dużej szczoteczki nie wchodzi w rachubę. Zwłaszcza, że do tanich nie należy. A że bardzo chciałabym wprowadzić taką szczotkę do pielęgnacji mojej twarzy, to jestem skłonna zainwestować w wersję Luny - Play Plus, która jest wielkości większego płatka kosmetycznego i jest jedną z tańszych (a i tak kilku złotych nie kosztuje, tylko prawie 200). A że moja cera ostatnimi czasy nie wygląda najlepiej, to myślę, że warto sprawdzić, czy Luna wpłynie na polepszenie jej stanu. Jej wielkość idealnie sprawdzi się także podczas wyjazdów, co stanowi jedną z jej zalet. Nie ukrywam, że nie łatwo będzie mi wybrać kolor szczoteczki, bo każda wygląda uroczo, ale chyba postawię na perłowo różowy. Jeśli i Wy myślicie o zakupu wersji Luna Play to przy okazji wspomnę, że warto uderzać w jej wersję rozszerzoną, czyli właśnie Luna Play Plus, ponieważ ta bez plusa, nie ma wymiennych baterii i starczy jedynie na 100 użyć.

Wałeczek do masażu twarzy z różowego kwarcu
To kolejny gadżet pielęgnacyjny, który chciałabym wprowadzić do swojej codziennej rutyny. Słyszałam, że masaż rollerem z kwarcu różowego niesie za sobą wiele korzyści dla naszej cery: chłód wydzielany przez wałeczek zamyka pory, zmniejsza opuchliznę i cienie pod oczami, zwiększa krążenie krwi, a także rozluźnia mięśnie zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek. Upiększenie i relaks w jednym! Brzmi to bardzo obiecująco, dlatego bardzo chętnie zaopatrzę się w taki przyrząd.

NeoNail, lakier hybrydowy 
Nie mam wybranej konkretnej nazwy lakieru, ale w mojej prywatnej palecie kolorów brakuje brązu. A ten kolor idealnie wpisuje się w jesienną aurę. Będę miała na uwadze kupno jakiegoś ładnego brązowego odcienia. Musiałabym także zakupić nową bazę i top, więc jest duże prawdopodobieństwo, że odwiedzę stoisko marki podczas najbliższego pobytu w Polsce.



Brązowe i czarne botki
Jesienią są mi niezbędne nowe buty za kostkę. Moja dotychczasowa para botków będzie musiała przejść na zasłużoną emeryturę, dlatego będę szukała nowych. Tym razem marzą mnie się jedne w odcieniu brązu na płaskiej podeszwie (te ze zdjęcia, z kolekcji Rity Ory dla Deichmanna, wpisują się w moje gusta) i standardowo czarne, ale tutaj uderzałabym już w model na obcasie tzw. słupku. 

Beret lub kaszkiet
W tamtym roku znajdowały się już na mojej liście, ale nie udało mnie się spełnić tej zachcianki. Po roku nadal chciałabym mieć nakrycie głowy w tym stylu. Raczej skuszę się prędzej na kaszkiet niż beret, ale może akurat trafię na taki beret, w którym nie będę wyglądała dziwacznie. Też macie wrażenie, że w czapkach wyglądacie śmiesznie? 😉

Jegginsy dżinsowe
Potrzebuję tego typu spodni, bo parę, którą miałam przetarłam w kroku i musiałam wyrzucić. A tego typu spodnie idealnie wyglądają w zestawieniu z botkami. O dziwo mam ochotę tym razem na ciemny odcień dżinsu.

Poncho
Ostatnio zobaczyłam gdzieś outfit z ponchem i stwierdziłam, że nie mam tego elementu w szafie, a wygląda on całkiem fajnie. Już mam wizję brązowego poncho zestawionego z ciemnymi jegginsami i brązowymi botkami. Na jesień to fajna alternatywa dla kurtki albo nawet dodatkowa narzuta na kurtkę zamiast szala. 

Kurtka
Tak apropo okrycia wierzchniego, to potrzebuję typowej kurtki z kapturem na jesień. Może być pikowana. Ewentualnie w formie parki. Nie mam jeszcze konkretnej jej wizji, bo i tak zazwyczaj nie mogę znaleźć w sklepach dokładnie takiej jaką bym chciała. Zobaczę, co wpadnie mi w oko. Chociaż ta ze zdjęcia (Orsay) wygląda całkiem ładnie.



Ebooki
Nie ma, po prostu nie ma mojej wishlisty bez tej pozycji. Chciałabym napisać, że kupię książki papierowe, ale mieszkając za granicą nie mam na co dzień dostępu do Polskich Księgarni. Wysyłka za granicę też do tanich nie należy, dlatego teraz kupuję głównie ebooki. A że mam czytnik, nie stanowi dla mnie problemu czytanie w ten sposób. Mam na oku kilka nowości książkowych i już pewnie nikogo nie dziwi, że są to kryminały i thrillery. Poniżej zostawiam Wam listę tytułów wraz z ich opisem. Może akurat i Was coś zaciekawi.
  • Marcel Moss, Nie odpisuj
Thriller, na który czeka cały Internet.

"Żałuję, że przeczytałam tę wiadomość...
To okrutne, ale żywię się cierpieniem innych ludzi. Cudze nieszczęście dodaje mi otuchy i uzmysławia, że świat nie zmówił się przeciwko mnie. Nie tylko ja mam pod górkę."
Czy możesz wierzyć ludziom, których poznajesz w internecie?
Martyna prowadzi profil społecznościowy, na którym internauci anonimowo zdradzają swoje tajemnice. Pogrążona w depresji kobieta zaczytuje się w problemach obcych ludzi, których cierpienie dodaje jej otuchy. Wydaje jej się nawet, że zna swoich czytelników lepiej niż oni sami.
Pewnego dnia dostaje jednak wiadomość, którą powinna była zignorować. Opróżniona butelka wina sprawia, że dziewczyna traci czujność i odpisuje. W jednej chwili Martyna przestaje być tylko powiernicą sekretów anonimowych internautów. Od teraz staje się częścią czyjegoś życia, które jest jeszcze bardziej przerażające niż to opisywane w zwierzeniach.
Gdyby tylko nie odpisała na tę wiadomość…
"Oboje jesteśmy nierozumiani. Oboje tkwimy w próżni, gdzie nikt nie słyszy naszego wołania o pomoc."
  • Bev Thomas, Terapeutka
Obojętność to nie zbrodnia, czyż nie?
Thriller psychologiczny o traumie i relacji między terapeutą a pacjentem.
Ruth Harland jest dyrektorką przychodni terapeutycznej w Londynie. Jako psychoterapeutka z wieloletnim doświadczeniem jest bardzo poważana w środowisku. Ale jej życie rodzinne świadczyłoby o czymś innym – Tom, jej siedemnastoletni syn zaginął i od dwóch lat nie było z nim kontaktu. Ruth rozpacza po utraconym synu, starając się zrozumieć jego zniknięcie – czy zaginął, czy zginął?
Pewnego dnia Ruth zaczyna terapię z pacjentem, który bardzo przypomina jej zaginionego syna. Żal i poczucie winy wykraczają poza strefę profesjonalizmu. Ruth przestaje mieć kontrolę nad terapią i dochodzi do strasznego aktu przemocy.
  • JP Delaney, Perfekcyjna żona
Perfekcyjna żona. Perfekcyjne życie. Na zawsze

Abbie budzi się w szpitalu. Jest oszołomiona. Nie pamięta, kim jest ani jak się tu znalazła. Mężczyzna przy jej boku twierdzi, że jest jej mężem. Mówi, że jest tytanem nowych technologii, założycielem jednego z najbardziej innowacyjnych start-upów w Dolinie Krzemowej. A Abbie jest utalentowaną artystką, zapaloną surferką, kochającą matką i doskonałą żoną. Że pięć lat temu miała straszny wypadek i dzięki ogromnemu przełomowi technologicznemu udało się przywrócić ją do normalnego życia. Teraz jest cudem nauki.
Gdy Abbie dociera do nowych informacji o swojej przeszłości, przedstawiona przez męża wersja wydarzeń coraz mniej do nich pasuje... Czy mąż na pewno mówi jej wszystko?
  • Jenny Blackhurst, Noc, kiedy umarła
To był najszczęśliwszy dzień w jej życiu. Co więc sprawiło, że skoczyła?

Tej nocy stała na klifie i patrzyła w dół, na fale, tak jak dziesiątki razy wcześniej. Ale tym razem było inaczej – miała na sobie suknię ślubną, na rozwianych blond włosach welon i… tym razem skoczyła.
Świadkowie stali na tyle blisko, że wszystko widzieli, nie zdążyli jednak jej zatrzymać. Policja prowadziła poszukiwania – bez skutku. Evie Bradley przepadła, a jej ciało zmyły fale morza.
I tylko jedna osoba wie, dlaczego. Jej najlepsza przyjaciółka, Rebecca. Miesiąc po tej tragedii zdruzgotana Rebecca dostaje wiadomość: Mogłaś mnie uratować. Ale umarli nie mówią ani nie piszą… Kto więc wciąga Rebeccę i męża Evie, Richarda, w chorą grę oskarżeń i iluzji? I, na litość boską, dlaczego?


Mała patera na ciastka
Po prostu przydałby mnie się taki kuchenny gadżet. Od razu bardziej elegancko wyglądają podanie na takiej konstrukcji ciasteczka i inne słodkości. A skoro w okresie jesienno-zimowym częściej przebywamy w domu to warto umilić sobie ten okres i otaczać się cieszącymi oczy przedmiotami.

Kubek
Kubkoholizm. Na to nie ma lekarstwa. Od tego nie ma ucieczki. I wcale nie mam wyrzutów sumienia, że nie mam już powoli, gdzie trzymać tych wszystkich kubków. I tak mam ochotę na nowy 😉🤭

Yankee Candle, Świeca zapachowa
Kolejny już raz na mojej liście. Bardzo bym chciała w końcu kupić świecę Yankee, bo chodzi już za mną od lat. A nic tak nie wpływa na dobry nastrój, jak piękny zapach pieszczący nasze zmysły. Mam na uwadze popularny zapach z misiem na etykiecie Soft Blanket albo iście jesienny Autumn Night. Oba zapachy bardzo mnie się podobają. A jeśli już nie zdecyduję się na inwestycję w świecę, to kupię chociaż woski zapachowe i będę je, jak co roku, paliła w kominku. 



A co jest na Twojej jesiennej wishliście?


21 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Też tak myślę ;)
      Do kupienia w Home&You, gdybyś była zainteresowana :)

      Usuń
  2. Czytam Twój post i tak się zastanawiam, co ja chciałabym kupić tej jesieni :) Pogoda w Uk jeszcze nas rozpieszcza, więc dlatego jeszcze nie myślę poważnie o zbliżającej się jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę, żeby pogoda, jak najdłużej rozpieszczała ;)

      Usuń
  3. Całkiem fajna lista, u mnie w tym roku tez znalazły się czarne botki i powoli realizuje taką listę, bo botki już w szafie :D
    Pozdrawiam, MAda
    https://maaddami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to super! Ja cały czas szukam jakichś fajnych czarnych. Z brązowymi nie mam problemu i już mam upatrzone :)

      Usuń
  4. Kubków nigdy dość ;) Ten ze zdjęcia ma moja współlokatorka i jest na maksa uroczy! Mnie też kusi Foreo Luna, ale swoje kosztuje niestety. Ja na swojej jesiennej wishliście mam na pewno buty, kurtkę i dużą torbę shopperkę :) Roller różowy mam, fajnie się sprawdzał póki się nie rozkleił ... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Foreo to spora inwestycja, ale jeśli jest tak dobra, jak mówią, to myślę, że warto się skusić :)

      Usuń
  5. Jeśli o jesień chodzi to mam już prawie wszystko, prócz butów i zdrowia :( Rozchorowałam się ;(
    https://paniodsztuki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku to życzę w takim razie szybkiego powrotu do zdrowia. Mam nadzieję, że to nic poważnego? :*

      Usuń
  6. Bardzo podoba mi sie Twoja lista, sama tez musze kupic ponownie lune oraz walek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dostałam Foreo w tym roku od Męża na urodziny. Wcześniej nie rozumiałam w ogóle fenomenu tej szczoteczki, ale teraz już wiem skąd takie zachwyty nad nią :)

    Co do masażera z kamienia - też miałam chęć, ale obawiam się, że brak systematyczności u mnie może wpłynąć i na brak efektów a przez to pojawi się uczucie zawodu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z systematycznością są zazwyczaj problemy. Sama mam nie raz taki "słomiany zapał" pod względem rytuałów urodowych. Ale warto próbować to zmienić ;)

      Usuń
  8. Życzę szybkiej realizacji Twojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na mojej są swetry, ładne botki tylko jeszcze nie wiem jaki kolor więc może dwie pary :), płaszcz z wełną i torebka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze to nigdy nie robiłam takiej listy, w sumie to nawet jak robię zakupy spożywcze to jej nie robię i kupuje na spontanie :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga!

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem lub w komentarzu na Instagramie. Będzie nam łatwiej i przyjemniej przeprowadzić dialog.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :-)

Pozdrawiam serdecznie,
Natalia

Copyright © 2016 Fasonati by Nati Strokosz , Blogger