13 maja 2018

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY | RITUALS, L'OREAL, SLEEK, MAX FACTOR, SEMILAC, NABLA.


Ależ dawno nie pokazywałam Wam moich kosmetycznych ulubieńców! A w ciągu ostatnich miesięcy testowałam sporo nowości. Dzisiaj chcę Wam polecić ósemkę najlepszych spośród nich. Jeśli jesteście ciekawe, co tym razem mnie zachwyciło to koniecznie zajrzyjcie dalej. 



Zacznijmy od pielęgnacji. Moje serce zdobyła marka Rituals i ich dwa produkty z serii The Ritual of Sakura: krem do ciała i mgiełka do ciała i pościeli. Cała seria inspirowana jest Sakurą, czyli świętem kwitnącej wiśni. Stąd bazuje właśnie na kwiecie japońskiej wiśni i organicznym mleku ryżowym. Zapach tych kosmetyków jest po prostu cudowny: słodko-kwiatowy, a zarazem elegancki i delikatny. Niesamowicie odpręża i relaksuje. Mogłabym upajać się tym zapachem bez przerwy. Mam więcej produktów z tej serii, ale to właśnie te dwa mnie w pełni oczarowały. Balsam do ciała to petarda. Ma masełkową konsystencję, ale jest niesamowicie lekki, łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania, bez pozostawiania uczucia lepkości. Poza tym fajnie nawilża i koi skórę (nie podrażnia jej nałożony bezpośrednio po goleniu). Na plus także długo utrzymujący się na skórze zapach. Czego chcieć więcej? Dzięki temu produktowi, nawet taki leniuch jak ja, chętnie balsamuje swoje ciało. Z kolei mgiełka do ciała to fajna alternatywa na cieplejsze dni. Poza tym jest to mgiełka nie tylko do ciała, ale również do pościeli, przez co pomaga i uprzyjemnia zasypianie. Ma się wrażenie, że zasypiamy w sadzie pełnym wiśni ;) Jeśli chodzi o trwałość to utrzymuje się na ciele do 4h, co jak na mgiełkę jest imponującym wynikiem. Jestem zachwycona tymi produktami i na pewno nie jest to nasze ostatnie spotkanie.  

To teraz czas na kosmetyki do makijażu. W tym temacie mam Wam znacznie więcej do pokazania.


Pomadka, po którą w ostatnim czasie sięgam najczęściej i najchętniej to matowa pomadka marki L'Oreal z serii Color Riche Matte o nr 633 Moka Chic. To prześliczny odcień delikatnie przybrudzonego różu, który sprawdzi się właściwie do każdego typu urody. Jej konsystencja jest miękka i kremowa, przez co bardzo dobrze sunie po ustach pozostawiając intensywny kolor. Pomadka jest bardzo komfortowa w noszeniu, nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek i nie rozlewa się poza kontur ust. Wykończenie pomadki nie jest w 100% matowe, to taki bardziej satynowy mat, ale mnie ten efekt w pełni zadowala. Do trwałości też nie mam zastrzeżeń, ponieważ pomadka trwa w nienaruszonym stanie nawet do kilku godzin, a przy tym ładnie się zjada. Na plus także jej delikatnie kwiatowy zapach. Jeśli szukacie fajnej, neutralnej pomadki na co dzień to Moka Chic będzie idealnym wyborem. 

Od dawna szukałam fajnego różu do policzków w brzoskwiniowym kolorze i w końcu znalazłam. Moim ulubieńcem stał się róż od Sleeka 922 Life's Peach. Róż posiada jedwabiście gładką, mocno napigmentowaną formułę, stąd można potęgować efekt: od subtelnego, delikatnego i zdrowego blasku po mocny i wyrazisty rumieniec. Jest bardzo wydajny, długo utrzymuje się na policzkach, fajnie rozświetla i ożywia twarz. Nie tworzy smug, nie osypuje się i jest zapakowany w solidne, eleganckie opakowanie z lusterkiem. Ostatnio w makijażu sięgam tylko po niego.

Max Factor Facefinity All Day Flawless 3-in-1 Foundation jest podkładem, do którego na pewno wrócę ponownie. Jest lekki, łatwo i przyjemnie rozprowadza się na twarzy (robię to przy użyciu Beautyblendera), nie tworzy efektu maski, nie podkreśla suchych skórek, nie zapycha i co ważne nie utlenia się. Jego krycie oceniam jednak na średnie, ponieważ nie ukryje większych niedoskonałości. Stąd obietnice producenta o idealnym kryciu są nieco przesadzone. Mnie to jednak nie przeszkadza. Podkład jest trwały, ładnie matowi i fajnie prezentuje się na twarzy. Najjaśniejszy kolor 40 Light Ivory idealnie współgra z odcieniem mojej skóry, pomimo że ma delikatnie różowe tony. Na plus także fakt, że posiada filtr. Co prawda tylko SPF 20, ale zawsze jest to dodatkowa ochrona przed słońcem. Polubiłam się z tym podkładem i myślę, że warto go przetestować.  

Nie jest tajemnicą, że kocham hybrydy. A ostatnio zakochałam się w efekcie kocich oczu w manicure. Bardzo, ale bardzo podoba mi się niepowtarzalność tego efektu. Poza tym paznokcie prezentują się bardzo elegancko i gustownie. Mam dwa lakiery z tej serii z NeoNail, ale tym razem muszę wyróżnić lakier hybrydowy od Semilac. Gold Cat Eye prezentuje się na dłoniach po prostu fantastycznie. Zresztą zobaczcie same!



Na sam koniec zostawiłam istne petardy. Cienie od Nabli. Po prostu musiały znaleźć się w zestawieniu ulubionych kosmetyków. Odkąd kupiłam Dreamy palette to właściwie nie sięgam już po inne palety. Cała paleta jest piękna od zewnątrz do wewnątrz. Wizualnie opada szczęka z zachwytu nad jej estetyką. Paletka ma prześliczną kolorystykę. Znajdziemy w niej zarówno maty, jak i błyszczące satyny i duochromy. Kolory są bardzo twarzowe i będą pasować wielu typom urody. Z pewnością nie jest to paleta wybitnie ciepła, ale idzie z jej pomocą wyczarować nie jeden ognisty makijaż. Z kolei jeśli jesteś fanką szarości i brązów to tutaj tego nie znajdziesz. Z tą paletą jednak możesz poszaleć i stworzyć zarówno lekki dzienny make-up jak i wytworny, wieczorowy.


A jakby Ci było jeszcze mało błyskotek to koniecznie postaw na cień Alchemy z Nabli. To zdecydowanie najpiękniejszy duochrom w całej mojej kolekcji. Ten cień to bajka! Taka wisieńka na torcie w makijażu oczu. Nie idzie oderwać od niego wzroku. Kameleon. Opalizujący duochrom - różowo-fioletowy z odcieniem brązu. Zmienia swój odcień w zależności od światła. Przepięknie mieni się i jest niepowtarzalny. Ten cień naprawdę warto kupić i jest wart każdej wydanej złotówki. Na oku wygląda przepięknie, a przy tym nietandetnie. 

Tak prezentują się moje ulubione kosmetyki ostatnich miesięcy. A Ty co możesz mi polecić?

_______
Zapraszam też na mój Instagram @fasonati 


7 komentarzy:

  1. Paleta faktycznie wygląda pieknie :) Ja rzadko używam cieni, ale makijaże które oglądałam w Internecie wykonane przy uzyciu tej paletki powalały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam szminki Loreal Color Riche Matte. Mam Retro Red, ale planuję kupić jakieś inne kolorki. Co do palety Nabli, wygląda fantastycznie.

    Pozdrawiam,
    Fubster

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam jedynie paletkę Nabli ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam serie Sakura. To absolutnie moj zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekni ulubiency, samajestem fanka cieni Nabla <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę kiedyś nabli spróbować ;)
    Paznokcie robią wrażenie <3

    OdpowiedzUsuń

Uwaga!

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem lub w komentarzu na Instagramie. Będzie nam łatwiej i przyjemniej przeprowadzić dialog.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :-)

Pozdrawiam serdecznie,
Natalia

Copyright © 2016 Fasonati by Nati Strokosz , Blogger