poniedziałek, 19 września 2016

ULUBIEŃCY SIERPNIA: CIEN, MAYBELLINE, LA LUXE PARIS, ESSENCE, FUSS WOHL.

Wrzesień zaczął się już jakiś czas temu, dlatego, żeby tradycji stało się zadość, w dzisiejszym wpisie przedstawię swoich kosmetycznych ulubieńców ubiegłego miesiąca. Nie będzie ich jakoś specjalnie dużo, ale za to same perełki. To co? Zainteresowani? Zapraszam do dalszej lektury. 




Mój makijaż w sierpniu był naprawdę minimalistyczny. Jeśli już się  o niego pokusiłam to używałam dosłownie kilku kosmetyków. Bardzo polubiłam się z kremem BB lidlowskiej marki Cien. Nosi nazwę All in one i jak opisuje go producent jest to krem upiększający. Jest to także mój pierwszy produkt od Cien. Muszę Wam powiedzieć, że zaskoczył mnie mega pozytywnie. Kupiłam odcień jasny i on naprawdę jest bardzo jaśniutki. Taki naturalny kolorek w sam raz dla bladolicych. Poza tym bardzo dobrze nawilża skórę, nie podkreśla suchych skórek ani nie zapycha porów. Wygładza skórę twarzy, dodaje jej gładkości i przy tym nie powoduje świecenia się cery. Posiada także filtr UV. Co do krycia to niestety jest znikome, więc idealnie nadaje się dla cer bezpromblemowych. Chociaż mi osobiście to nie przeszkadza. W lato zależy mi głównie na nawilżeniu i ujednoliceniu kolorytu skóry i kremik spełnił moje oczekiwania. Wspominałam już o nim przy okazji wyzwania "Opróżniamy nasze kosmetyczki" redakcji Trusted Cosmetics TUTAJ.

Poniżej swatch:



Obowiązkowo stawiam na umalowane rzęsy. Bez nałożenia maskary praktycznie nie ruszam się z domu. Przez cały okres wakacyjny namiętnie używałam maskary od Maybelline - the falsies Push Up Drama. Kupując go zdecydowałam się na wersję wodoodporną i nie żałuję, ponieważ wiele osób skarży się, że 'podstawowy' tusz brzydko skleja rzęsy. Podejrzewam, że normalna wersja jest bardzo rzadka i najzwyczajniej w świecie na szczoteczkę nabiera się za dużo produktu, co może sklejać rzęsy. Wodoodporna formuła wręcz przeciwnie. Jest świetna. Jak już wspominałam TUTAJ i TUTAJ jest to pierwszy tusz do rzęs, który utrzymuje podkręcenie moich z natury prostych rzęs. A stosowany dodatkowo z aktywną odżywką do rzęs 6 w 1 od La Luxe Paris zapewnia jeszcze lepszy efekt. Rzęsy są pięknie pogrubione i meeega wydłużone. I po raz kolejny widzę zalety stosowania tego rodzaju baz pod tusz. Oba produkty polecam. A o odżywce wspominałam już TUTAJ.



Ostatnio stałam się wielką fanką matowych pomadek do ust. W sierpniu testowałam pomadkę tego rodzaju od Maybelline, którą dorwałam, jako dodatek do gazety. I bardzo cieszę się, że ją kupiłam, bo jest naprawdę fajna. Pomadka jest z serii Color Sensational Matte/Matt (w Polsce znana pod nazwą The Creamy Mattes) w odcieniu 930 Nude Embrace i jest jak sama nazwa wskazuje pięknym ciemnobeżowym nudziakiem. Szminka ma kremową konsystencję, sunie po ustach jak masełko, a jej kolor można do woli stopniować. Ma aksamitne, matowe wykończenie nie obciążające i nie wysuszające ust. Usta po całym dniu nie są przesuszone, a wręcz przeciwnie, wydają się być lekko nawilżone. Trwałość jest dobra. Spokojnie wytrzymuje na ustach ok. 4 h - z jedzeniem i piciem, przy czym delikatnie schodzi. Ściera się jednak równomiernie, więc wystarczy drobna poprawka, by ponownie cieszyć się perfekcyjnym kolorem na ustach. Odcień Nude Embrace w mojej ocenie idealnie nadaje się do codziennego, delikatnego makijażu, ale sprawdzi się także w makijażu wieczorowym w połączeniu z mocnym akcentem na oczy. W Polsce dostępnych jest tylko pięć odcieni tych matowych pomadek, ale wszystkie mają mega intensywne kolory. Odstraszyć może nieco cena, bo kosztują ok. 30 zł, więc warto na nie zapolować na promocji. A już pod koniec września kolejna promocja -49% w Rossmannie. Warto wpisać te pomadki na swoją listę zakupową. Polecam! 😉


Wygląda na to, że poczułam teraz miętę do odcieni nude na ustach, bo kolejnym kosmetykiem namiętnie przeze mnie używanym w sierpniu była kultowa konturówka Essence - Lipliner. Odcień nr 11 In the nude idealnie współgrał z matową pomadką Maybelline. Jest to bardzo zbliżony do odcienia szminki nudziak, co możecie zobaczyć na swatchu poniżej. (Musicie wziąć poprawkę na kolory. W rzeczywistości nie są takie pomarańczowe. Robiłam co mogłam, ale nie udało mi się ich w pełni oddać.) Oprócz świetnego koloru podoba mi się w konturówkach Essence to, że są trwałe, miękko suną po ustach i są niezwykle tanie. Poza tym ta konturówka przedłuża trwałość każdego nałożonego na nią produktu. Mogę się posunąć nawet do stwierdzenia, że jest ona kosmetykiem uniwersalnym, bo sprawdza się także w roli pomadki. Nosiłam ją także solo - wypełniając nią całe usta. Więcej na temat konturówek Essence - TUTAJ



Z pielęgnacji na ogromne wyróżnienie zasługuje chłodzący żel do stóp od Fuss Wohl. Ten produkt jest dla mnie niezastąpiony w upalne dni. Już nie raz o nim wspominałam na łamach bloga, ale to tylko świadczy o tym, że naprawdę go uwielbiam. Żel cudownie chłodzi, wręcz mrozi skórę i tym samym zapewnia jej wytchnienie. Zawiera w składzie mentol, kamforę, olejek miętowy oraz allantoinę i pantenol, które na dodatek koją podrażnioną skórę. Można używać go także na rozgrzane łydki. Od razu poczujemy ulgę. Poza tym ładnie pachnie - mega orzeźwiająco. Przywodzi mi na myśl zapach cukierków eukaliptusowych. To mój niekwestionowany letni niezbędnik i serdecznie go Wam polecam. Nie należy jednak oczekiwać od niego mega nawilżenia. Kosztuje niewiele, bo ok. 4 zł, więc tym bardziej warto się nim zainteresować.

A co jeszcze używam do pielęgnacji stóp? Odpowiedź znajdziecie we wpisie dotyczącym wyzwania portalu Trusted Cosmetics TUTAJ.

To tyle z moich ulubieńców sierpnia. Dajcie znać, czy coś z mojej listy Was zainteresowało, a może sami znacie i używacie. Z chęcią poznam Wasze opinie.

Znajdziecie mnie też na Instagramie @fasonati 
Bywam tam praktycznie codziennie,  więc zapraszam do obserwacji!😊



Buziaki 😘
Nati 

17 komentarzy:

  1. ciekawe te kosmetyki, ten pierwszy krem BB mnie chyba najbardziej zaintrygował, ale skoro nie ma zbyt dobrego krycia, to niestety nie sprawdzi się u mnie, a szkoda. ;/ i też mnie w sierpniu matowe nudy interesowały. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli potrzebujesz mocnego krycia to niestety nie z tym kremem 😊
      Nudy są bezpieczne i pięknie wyglądające na ustach 😉

      Dziękuję i również pozdrawiam 😊

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że krem BB od Cien na zdjęciu nie wygląda na jasny, dla mnie z pewnością byłby za ciemny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przez światło. W rzeczywistości jest jaśniejszy. Warto sprawdzić kolorek w sklepie😊

      Usuń
  3. Zaciekawił mnie krem BB Cien ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować. Nie kosztuje dużo, bo coś ok.10 zł 😊

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. W rzeczywistości ma jeszcze ładniejszy odcień. 😊

      Usuń
  5. Nigdy nie zwróciłam uwagi, że Cien ma krem BB :O, muszę mu się przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto się nim zainteresować. 😊

      Usuń
  6. Ciekawa jestem jak sprawdziłaby się maskara z Maybelline na moich rzęsach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki nie sprawdzisz to się nie przekonasz. 😉 Pozdrawiam serdecznie

      Usuń

Uwaga!

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem lub w komentarzu na Instagramie. Będzie nam łatwiej i przyjemniej przeprowadzić dialog.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :-)

Pozdrawiam serdecznie,
Natalia

Copyright © 2016 Fasonati by Nati Strokosz , Blogger