piątek, 27 listopada 2015

POD LUPĄ: TUSZE DO RZĘS PRINCESS(ENCE).

Od dłuższego czasu obok maskary z L'Oreal Volume Million Lashes So Couture i Maybelline Lash Sensational używam naprzemiennie dwóch tuszy od Essence. Są to tusze w sam raz dla wielbicielek wyraźnego i intensywnego makijażu oka. Do tego "księżniczkowe" opakowania, w których się zakochałam. Na dodatek to tanie produkty, więc tym bardziej warto się nimi zainteresować. Same zobaczcie :-) 



Zacznijmy od pierwszej maskary z tej serii - pogrubiającej Lash Princess. A oto co na jej temat mówi producent:

"Królestwo za takie rzęsy! Maskara lash princess ze specjalnie wygiętą szczoteczką w kształcie głowy kobry pokryje każdą rzęsę i pozwoli wyczarować królewską objętość i zachwycające, urocze, powłóczyste spojrzenie. Dla intensywnego makijażu oczu. Jest unikalna, jak każda księżniczka, dlatego ubrana jest w wieczorową suknię. princess(ence)!"


A co ja o niej sądzę?

Maskara faktycznie ma dość wyjątkową szczoteczkę wygiętą w ciekawy sposób. Można przystać na propozycję producenta, iż jest to kształ "głowy kobry". Nie będę ukrywała, że ten kształt bardzo przypadł mi do gustu. Maluje się nią elegancko! Sam tusz ma pogrubiającą formułę, ale również wydłuża rzęsy dając tym samym efekt " WOW". Ponadto łatwo obejmuje wszystkie rzęsy, nie osypuje się, nie odbija, nie tworzy owadzich nóżek, ale...czasem lubi posklejać rzęsy, jeżeli przesadzimy z ilością tuszu. Trzeba ją stosować z umiarem, żeby nie zepsuć efektu iście królewskiego spojrzenia.

A co można powiedzieć o siostrze naszej pomarańczowej księżniczki - Lash Princess False Lash Effect?

"Siostra księżniczki! Nowy nabytek w rodzinie maskar lash princess. Specjalny stożkowy kształt szczoteczki zapewnia uzyskanie efektu wydłużenia i dramatycznego pogrubienia – tzw. efekt sztucznych rzęs. i podobnie, jak jej siostra, ubrana jest w stylową balową suknię, tym razem jednak z akcentami mięty. Princess(ence) deluxe!".


Druga maskara wizualnie różni się tylko kolorem opakowania. Mamy ją tutaj w miętowym kubraczku ;-). Więc co ją odróżnia od pierwowzoru? Przede wszystkim szczoteczka. Tym razem podłużna, stożkowa. Bardzo wygodna w użyciu. Do naszych rąk trafia tusz mający zapewnić efekt sztucznych rzęs. Czy to możliwe? W tym wypadku nie do końca. Co prawda rzęsy są podkręcone, wydłużone i pogrubione, ale nie przesadzałabym ze stwierdzeniem, że otrzymujemy z jej pomocą efekt sztucznych rzęs. Niemniej jednak nie przeszkadza mi to, bo i tak otrzymujemy z jej pomocą ładną firankę rzęs. Podobnie jak Lash Princess nie osypuje i nie odbija się na powiece. I podobnie jak w pierwszej, przy tej także trzeba uważać, by nie posklejać sobie rzęs.



Ogromnym plusem obu maskar są już same opakowania. Sam ich design przykuwa spojrzenie. W końcu nie codziennie na półki sklepowe trafia tusz ubrany w " księżniczkowe" opakowanie z motywem gorsetu. Jest on wykonany z gumowych aplikacji, które sprawiają, że wygodnie trzyma się szczoteczkę w dłoni. Poza tym, że to naprawdę gustownie wygląda to w dodatku jest funkcjonalne. Jak dla mnie wielkie brawa dla Essence za pomysłowość. Maskary są po prostu urocze i tym chętniej po nie sięgam. ;-)



Jeżeli znajdziecie je w szafie Essence polecam Wam spróbować. Kosztują w Polsce 13.99 zł. 

Obie maskary są obecnie jednymi z ładniejszych przedmiotów w mojej kosmetyczce.

Dajcie znać czy próbowałyście już tych tuszy :-)

Pozdrawiam serdecznie,

Nati Strokosz

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Koniecznie zajrzyjcie do mnie na Instagram. Tam dzieje się dużo więcej! Zapraszam :-)






10 komentarzy:

  1. ładne te księżniczki :) jak będę miała okazję kupić to na pewno przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tego nie można im odmówić :-)

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. To prawda są śliczne :-)

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Katarzyna Katarzyna1 gru 2015, 00:01:00

    Jejku cudowne opakowania! Takie dziewczęce, po prostu urocze :) bardzo lubię kosmetyki w takich wydaniach. Nie idzie oderwać oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania mają za zadanie przyciągnąć uwagę konsumenta. Essence robi to dobrze ;-)

      Usuń
  5. Mam pomarańczową :) tusz bardzo fajny, ale faktycznie ma tendencje do sklejania rzęs - jeśli nałoży się za dużo produktu. A opakowanie jest rewelacyjne! Właśnie przez nie, na ten tusz się skusiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja :-) ale z działania jestem równie zadowolona ;-)

      Usuń

Uwaga!

Jeśli masz jakieś pytanie, zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem lub w komentarzu na Instagramie. Będzie nam łatwiej i przyjemniej przeprowadzić dialog.

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :-)

Pozdrawiam serdecznie,
Natalia

Copyright © 2016 Fasonati by Nati Strokosz , Blogger